Załamanie kultury Zachodu. "Sam strzelił sobie w kolano?"
Załamanie kultury Zachodu. "Tylko od bezinteresownej miłości Boga nie można się uzależnić"

Zmienia się obraz Boga. Przestał On być groźny i wymagający.
Zdradziłaś męża, ostatnią stówę na buty syna zostawiasz w blaszanym Las Vegas? Jeździsz naćpany autem 40 km/h? Schniesz, bo każda relacja kończy się przegraną? Zapijasz wódkę perfumami, a i tak wszyscy w pracy wiedzą? Niszczysz żonę psychicznie, podnosisz rękę na dzieci? Prosiłaś nieprzyjaciela natury ludzkiej o każdego faceta, który ci się spodoba i jesteś wrakiem? Pornografia wyniszcza cię od 40 lat z górą? Chcesz się podobać wszystkim, destrukcyjnie spełniać oczekiwania każdego? Masz w sobie bunt aż po samozniszczenie, kłamiesz, gwałcisz psychicznie, obmawiasz, kradniesz?
Szukasz pocieszenia w stworzeniu i uzależniasz się. Od alkoholu, gniewu, toksycznych relacji, substancji psychoaktywnych, leków tłumiących, leków nakręcających. Stajesz się pieniaczem, nienawistnikiem, kradniesz w sklepie, mimo iż masz pieniądze – byle coś się działo. Słuchasz telewizji, które nakręcają emocje tak, że nienawidzisz swoich błądzących braci. A przecież ty też czasem błądziłeś. Uzależniasz się od nienawiści, od jedzenia albo niejedzenia – mięsa, od biegania albo od leżenia w smrodzie przy komputerze w pokoju z zaciągniętymi w dzień zasłonami. Masz deficyty, nie rozwiązujesz swoich problemów i wtedy są tylko dwie drogi: ucieczki lub agresji. Od ilu substancji, relacji, stanów emocjonalnych, uczuć jesteś uzależniona?
