Zagubiony ideał emancypacji. Nie potępiona homofobia
Zagubiony ideał emancypacji. "Dlaczego nie został potępiony homofobiczny język ukraińskich bojowników?"

Ideologia emancypacji odsłania się jako infantylny narcyzm, który czyni człowieka bezbronnym wobec potęg zła.
Dlaczego światowe ośrodki feministyczne i sekundujące im media nie oburzają się, że Ukrainki z dziećmi opuszczają kraj, a ich mężowie czy partnerzy pozostają, aby walczyć?
Czy może być bardziej ostentacyjna demonstracja patriarchalnego modelu? Dlaczego wspomniane środowiska nie domagają się parytetów w tej dziedzinie i nie żądają, aby połowa ojców zajęła się dziećmi, gdy matki pójdą na front? Dlaczego nikt nie sprawdza proporcji osób niebinarnych w sztabie armii ukraińskiej? Pytanie to rozszerzyć należałoby na wojsko rosyjskie, ale skoro je i tak potępiamy, a Ukrainie mamy współczuć, a nawet pomagać, to powinniśmy bliżej przyjrzeć się temu, jak jej instytucje traktują prawa człowieka – oczywiście zgodnie z obecną zachodnią wykładnią. Bo jeśli Ukraina nie przestrzegałaby ich właściwie, to chyba Zachód nie powinien się angażować po jej stronie? Jeśli np. proporcja osób homoseksualnych w moskiewskich siłach zbrojnych jest wyższa niż w ukraińskich, to może należałoby odwrócić sojusze?
