OGNIEM NA WPROST. Generał wchodzi do gryOGNIEM NA WPROST. Generał wchodzi do gry. "Czesi domagają się, by ukraiński przywódca stracił Order Białego Lwa"

„Nie możemy milczeć, gdy nasze najwyższe odznaczenie państwowe posiada osoba, która nadaje jednostkom wojskowym nazwy nazistowskich potworów”. Gen. Załużny jest gotów wystąpić jako gwarant odbudowy relacji Ukrainy z bratnią Polską! To jego słowa
Rządząca czeska partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) domaga się, by ukraiński przywódca stracił Order Białego Lwa (Řád bilého lva). Jest to najwyższe odznaczenie Republiki Czeskiej, kontynuujące tradycję czechosłowackiego orderu o takiej samej nazwie, ustanowionego w 1922 r. jako odznaczenie dla zasłużonych cudzoziemców. Obecnie order jest nadawany przez prezydenta Czech obywatelom i cudzoziemcom za znamienite zasługi ich kraju. Jindřich Rajchl, przewodniczący partii PRO z frakcji SPD, poinformował, że zamierza złożyć do koalicji rządowej wniosek o odebranie orderu Zełenskiemu dokładnie z tego samego powodu co w Polsce. SPD chce, by czeska Izba Poselska wystąpiła do prezydenta Petra Pavla z takim samym wnioskiem. Rajchl podkreślił, czerpiąc przykład z decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, że „nie możemy milczeć, gdy nasze najwyższe odznaczenie państwowe posiada osoba, która nadaje jednostkom wojskowym nazwy nazistowskich potworów”. Jednak według prawa odebranie państwowego odznaczenia w Czechach jest możliwe jedynie w przypadku prawomocnego wyroku sądu i skazania na co najmniej dwa lata więzienia za umyślne przestępstwo o szczególnie nagannym charakterze. I co wy na to, barany z kręgów rządowych, którzy w poddańczym geście chcecie wręczać Zełenskiemu jakiś medal z kartofla (Obywatelski Order Przyszłości) w zamian za zabrany przez prezydenta Nawrockiego Order Orła Białego? Łyso wam, pajace?!
Zełenskiemu zaczyna powoli palić się grunt pod nogami. Ze względu na upadek brytyjskiego gabinetu premiera Keira Starmera ambasador Ukrainy w Londynie gen. Wałerij Załużny został zaproszony do Kijowa na rozmowę z ukraińską głową państwa. W kompleksie prezydenckim przy ul. Bankowej Zełenski sondował go, czy faktycznie wystartuje w wyborach prezydenckich. Sam Zełenski mówi już o „jesiennych wyborach”. Pod znakiem zapytania stoi kwestia, czy wybory mają się odbyć po rozejmie, czy też w ekstraordynaryjnym trybie legislacyjnym z ominięciem stanu wojennego – ale wtedy pojawia się kontrowersja, dlaczego nie zorganizowano ich wcześniej. Tak czy inaczej rodzi się pytanie, kto będzie najgroźniejszym przeciwnikiem Zełenskiego. Na spotkaniu z gen. Załużnym pojawiła się cała wierchuszka od prezydenta. Wśród nich byli gen. Kyryło Budanow (były szef wywiadu wojskowego, obecnie szef kancelarii prezydenta), Rustem Umerow (były szef resortu obrony, obecnie sekretarz prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy), Dawyd Arakhamia vel. David Braun, lider ugrupowania Sługa Narodu, a także wiceszef biura prezydenckiego Oleg Tatarow i szef resortu obrony Ukrainy Michaił Fedorow. W końcu prezydent zapytał byłego głównodowodzącego: „Czy będziesz kandydował, jeśli wybory odbędą się jesienią?”. Otrzymał jednoznaczną odpowiedź: „Tak, będę”. Przypomnijmy, że to Zełenski zdymisjonował gen. Załużnego ze stanowiska głównodowodzącego SZU, wstawiając w jego miejsce gen. Ołeksandra Syrskiego. Przypomnijmy także to, że Załużny wraz ze swoją ekipą skrytykował obecnego prezydenta za jego postawę wobec Polski, oraz to, że generał jest gotów wystąpić jako gwarant odbudowy relacji Ukrainy z bratnią Polską! To jego słowa.
