WYWIAD. Filip Gurłacz: Wolę grać w otwarte kartyWYWIAD. Filip Gurłacz: Wiara uratowała mi życie. Moje nawrócenie sprowadziło mnie na drogę, z której wszyscy korzystamy

Marcin Kwaśny, reżyser filmu „Odzyskany”, w którym Filip Gurłacz zagrał swoją pierwszą kinową główną rolę, mówi o nim, że jest jak wystrzelony nabój i że zaangażować go to jak wygrać w totka. A co myśli o tym aktor? Z aktorem Filipem Gurłaczem rozmawia Jolanta Gajda-Zadworna
Jolanta Gajda-Zadworna: Umówiliśmy się w samo południe. Czy ta pora z czymś się panu kojarzy?
Filip Gurłacz: Środek dnia. Jestem zwolennikiem dnia, a nie nocy, więc myślę, że to dobra pora na rozmowę.
Czyli nie żadne westernowe „W samo południe” ani „Na Anioł Pański biją dzwony”?
Szczerze powiedziawszy, nie miałem takich skojarzeń, chociaż Anioł Pański byłby mi bliższy. Na pewno nie western. Nie dążę do stawania na ubitej ziemi.
A czy jest pan człowiekiem odważnym?
To trudne pytanie. W pewnych sytuacjach – jak sądzę – wykazuję się odwagą, asertywnością, działaniem mimo lęku, ale w innych pewnie nie. Nie stawiałbym siebie w roli herosa – kogoś „trwale odważnego”, ale nie czuję się człowiekiem słabym i lękliwym. Na tyle, by lęk hamował mnie w widoczny sposób.
Spytałam o odwagę, bo coraz częściej zastanawiam się, czy trzeba być odważnym, by dziś otwarcie i publicznie mówić o swojej wierze.
Dla mnie to dwie zupełnie różne kwestie. Uważam, że trzeba być odważnym. Koniec. Tu bym postawił kropkę. To przejaw szlachetności, rodzaj cnoty, męstwa. Oczywiście pod warunkiem, że stajemy oko w oko z problemami i lękami, mając też w sobie rozwiniętą cnotę uczciwości, by walczyć o prawdę. Co natomiast znaczy „mówić odważnie o wierze”? Ja po prostu wierzę. Nie czuję w związku z tym żadnego lęku. Dlaczego miałbym się zdobywać na odwagę? Co mi grozi, jeżeli się do tego przyznam? No nie wiem. Denzel Washington mówił, że „jeżeli diabeł się o ciebie nie upomina, to najprawdopodobniej robisz rzeczy, które mu się podobają. Jeżeli się o ciebie upomina, to może faktycznie robisz rzeczy, które mu się nie podobają, a może wtedy podobają się Bogu”. Może też na tym polegałaby ta odwaga. Na działaniu, które diabłu się nie podoba.
