WYWIAD. Bronisław Wildstein: Przeszłość zawsze nas dopadnieWYWIAD. Bronisław Wildstein: Przeszłość zawsze nas dopadnie. Nie możemy uwolnić się od swojej tożsamości i historii

TVP pokaże serial „Czas niedokonany” na postawie powieści Bronisława Wildsteina. To opowieść o tym, że nie możemy uwolnić się od swojej tożsamości i historii, a także o komunizmie i III RP. „System ufundowany po 1989 r. ma charakter oligarchiczny. Także ten na Zachodzie odsłania swoje podobieństwa do rządów despotycznych” – zauważa Wildstein w rozmowie z Maciejem Walaszczykiem.
Maciej Walaszczyk: 10 września TVP 1 o godz. 22.30 wyemituje pierwszy odcinek serialu „Czas niedokonany”, który zrealizowano na podstawie pańskiej znanej książki pod tym samym tytułem. Wcześniej trafił on jednak na półkę, jakby symbolicznie dopisując do niej kolejny rozdział.
Bronisław Wildstein: Rzeczywiście trochę tak to wygląda, co pokazuje, do czego doszliśmy. Serial w reżyserii Dariusza Gajewskiego nie jest moim dziełem, ale powstał na podstawie scenariusza świetnego dramaturga Wojciecha Tomczyka. Jego pierwowzorem jest moja książka, co w napisach końcowych, zdaje się, starano się ukryć. Film ponad dwa lata temu został wyprodukowany, skolaudowany, pozytywnie oceniony i… wylądował na półce. Nie dlatego, że TVP cierpi na natłok własnej produkcji.
Dlatego, że powstał, gdy rządziło PiS, czy ze względu na pana jako autora książki, będącej podstawą scenariusza?
Nie wiem, ale wiele produkcji powstałych w tym czasie zostało już wyemitowanych. Mimo siłowego i bandyckiego przejęcia TVP przez rząd Tuska, ostateczne szlify nad serialem wykonano, gdy pojawił się już nowy zarząd. Obecnie mamy do czynienia ze specyficzną recydywą postkomunizmu. Marszałkiem Sejmu jest Włodzimierz Czarzasty, były aparatczyk i człowiek nomenklatury z czasów PRL. Gdy przyjrzymy się rozkładowi sił politycznych, to okazuje się, że resztówki tej postkomunistycznej lewicy, choć w rządzie stanowią siłę szczątkową, posiadają nieproporcjonalnie duże znaczenie. To tym dziwniejsze, że Donald Tusk odwołuje się do swojej, może wyolbrzymianej, solidarnościowej przeszłości. Ale jedną z nielicznych obietnic, które zrealizował, było przywrócenie przywilejów emerytalnych dawnym ubekom.
Czy w TVP rządzą dzisiaj postkomuniści?
