Wystawa patrona artystów. "Sztuka tylko dla Boga i o Bogu"
Wystawa patrona artystów. "Świątobliwym życiem zasłużył na królestwo niebieskie, a swoją sztuką zyskał na świecie sławę"

Muszę przyznać, że włoscy muzealnicy potrafią czynić rzeczy nadzwyczajne. Efekt jest zaiste uderzający, jak tylko przekroczy się próg pierwszej sali wystawowej w pałacu Strozzich.
Błogosławiony dominikanin Jan z Fiesole, nazwany po śmierci Bratem Anielskim – Fra Angelico – był chyba ostatnim tej miary europejskim artystą, przekonanym, iż warto tworzyć sztukę tylko dla Boga i o Bogu. Na ile w każdym razie sięga moja wiedza, w jego rozległej malarskiej spuściźnie nie ma ani jednego „świeckiego” obrazu.
Słynny biograf artystów włoskiego renesansu (i sam nienajgorszy malarz) Giorgio Vasari pisał o nim 100 lat po jego śmierci, iż „ćwiczył się ustawicznie w malarstwie, lecz nie chciał malować nic innego, tylko obrazy religijne”. Nie tworzył scen mitologicznych, krajobrazów ani portretów. A jeśli już, to tylko tak jak na sakralnym fresku przedstawiającym wyświęcenie na diakona św. Wawrzyńca, gdzie antyczna postać papieża Sykstusa II, którego rysów twarzy nikt przecież nie mógł znać, nabrała pod pędzlem Fra Angelica dobrze mu znanych rysów jego patrona albo wręcz przyjaciela – papieża Mikołaja V, któremu obmalowywał właśnie prywatne pokoje i kaplicę.
