Wojna dmuchanych tygrysów. Manipulacje TuskaWojna dmuchanych tygrysów. Kosiniak-Kamysz i Hołownia są w dużym stopniu inspirowani i manipulowani przez Tuska

Obie strony grają w trzy karty, udając, że chodzi o uczciwą grę i partnerskie zasady współpracy.
Hołownia i Kosiniak-Kamysz sądzą, że każdy z nich ogra partnera, a razem poradzą sobie z Tuskiem. Ale szef PO uważa, że ogra ich obu.
Władysław Kosiniak-Kamysz został przez całą właściwie opozycję uznany za klucz do jej sukcesu lub klęski w wyborach parlamentarnych w 2023 r. Dlatego jest poddawany wielkiej operacji dmuchania ego. Nauczony doświadczeniem wspólnych rządów z Platformą Obywatelską w latach 2007–2015, gdy jako minister pracy i polityki społecznej (2011–2015) firmował najgorsze w społecznym odbiorze przedsięwzięcia rządu: podniesienie wieku emerytalnego (11 maja 2012 r.) i przejęcie 153,1 mld zł z OFE (3 lutego 2014 r.), Kosiniak-Kamysz jest nieufny wobec Donalda Tuska i PO. Dlatego opowiada się za dwoma blokami po stronie opozycji: PO z Lewicą i PSL (Koalicji Polskiej) z Polską 2050. Wychodzi z założenia, że ma większe polityczne doświadczenie niż Hołownia, więc uda mu się lidera Polski 2050 ograć. Przede wszystkim dlatego, że ma wciąż silne struktury w terenie i władzę w samorządach, więc może zaproponować ludziom Hołowni konfitury nawet wtedy, gdyby opozycja wybory przegrała. A do tego w Polsce 2050 uważa się jakikolwiek sojusz z KP (PSL) za mniej toksyczny niż związki z PO, która każdego koalicjanta chce pożreć albo zwasalizować.
