Wenecja nie chce ślubu. Zbierać okruchy ze stołu miliarderaWenecja nie chce ślubu. Nie zamierzają „zbierać okruchów, które spadają ze stołu miliardera”

Mieszkańcy Wenecji, Barcelony czy Balearów są już zmęczeni masową turystyką, z którą wiąże się lokalna drożyzna i przestępczość, bo wzmożony napływ ludzi przyciąga też świat kryminalny.
Ślub miliardera Jeffa Bezosa i jego partnerki Lauren Sánchez wywołał w Wenecji falę protestów. Najpierw miejscy aktywiści zajęli dzwonnicę kościoła St. Giorgio, na której wywiesili wielki transparent przeciwko ślubowi, a potem olbrzymie plakaty pojawiły się na placu św. Marka i moście Rialto. W wielu punktach miasta zawisły też banery z hasłem: „Wenecja nie jest na sprzedaż”, przedstawiające Bezosa na tle zmodyfikowanego logo Amazona.
Protestujący podkreślają, że ich rodzinne miasto stało się placem zabaw dla superbogaczy, podczas gdy jego mieszkańcom doskwiera drożyzna i tłumy turystów. Twierdzą, że nie zamierzają „zbierać okruchów, które spadają ze stołu miliardera”. Miejscowych zaniepokoiły też doniesienia, że na pobliskim lotnisku ma wylądować 90 prywatnych odrzutowców, a w lagunie będą kotwiczyć jachty najbogatszych gości uroczystości, w tym 127-m Koru należący do właściciela Amazona. Po mieście krążyły pogłoski – ostatecznie niepotwierdzone – o wynajęciu przez Bezosa wszystkich dostępnych gondol dla weselników. Ostatecznie okazało się, że zarezerwowano ich zaledwie 50 na potrzeby celebrytów w rodzaju Lady Gagi, Barbry Streisand, Leonarda DiCaprio, Oprah Winfrey, Ivanki Trump oraz sióstr Kardashian, które będą gośćmi uroczystości.
