W dziczy i HollywoodW dziczy i Hollywood. Brad Pitt podjął survivalowe wyzwanie i znalazł się „W sercu dziczy"

Brad Pitt podjął survivalowe wyzwanie i znalazł się „W sercu dziczy”. Tu mógł zmierzyć się z naturą i samym sobą. Po latach wrócił też do bohatera z filmu „Pewnego razu... w Hollywood” i odświeżył dawny gwiazdorski wizerunek.
Mocno już dojrzały kolejny „złoty chłopiec Hollywood” nie miał ostatnio dobrej prasy. Rozpad uwielbianego przez media duetu „Brangelina”, ciągnące się batalie sądowe i wypływające w związku z nimi doniesienia nadszarpywały wizerunek filmowego ulubieńca. Jak w tekście Agnieszki Osieckiej, Brad w coraz większym stopniu stawał się „mężczyzną z przeszłością”. Choć nie tylko odcinającym kupony w kawowych reklamach. Kino nie pozwalało o nim zapomnieć i, przynajmniej zawodowo, utrzymywało w pionie.
Walka o przetrwanie
Dziś wiele wskazuje na to, że aktor skutecznie finiszuje także prywatny reset. W tym procesie pomocne mogły się okazać doświadczenia bliskiego kontaktu z potęgą natury, a także z samym sobą. Wszystko to zdarzyło się na planie filmu „W sercu dziczy”. W survivalowych warunkach. O miano duetu idealnego powalczyli w nich Brad Pitt i owczarek niemiecki Uber.
