Felieton
Urban uosabiał to, co najgorszeUrban uosabiał to, co najgorsze – zarówno w PRL, jak i w III RP. "Uosobienie wszystkich plag"

Artykuł premium
DołączMijały lata, mijały dekady, ale jedno się nie zmieniało i już się nie zmieni: dobremu Polakowi nie było i nie będzie po drodze z Urbanem.
Jerzy Urban jest już po drugiej stronie i trudno sądzić, by było mu do śmiechu. Śmierć obnaża wszelkie błazeństwa, zdziera każdą maskę.
Ci, którzy żegnają go z sentymentem, piszą o inteligencji, ciętym piórze, skłonności do prowokacji i rozrywkowym charakterze. Z punktu widzenia spraw najważniejszych, w tym z punktu widzenia naszego narodowego i państwowego trwania, prezentował to, co najbardziej nikczemne i najbardziej szkodliwe. Był uosobieniem wszystkich plag, które spadły na nasze społeczeństwo, poczynając od 13 grudnia 1981 r.
