„Teściowie” − bój to ich ostatni!„Teściowie” − bój to ich ostatni!. "Akcja, choć polega głównie na ględzeniu, pędzi coraz żwawiej"

Historia dwóch małżeństw spotykających się w kuchni na zapleczu domu weselnego chwilę po tym, gdy pan młody uciekł sprzed ołtarza.
Canal + pokazuje „Teściów”, film Kuby Michalczuka, niemal debiutanta, któremu udało się coś rzadkiego: nakręcenie komedii i zabawnej, i inteligentnej, i mówiącej coś o współczesnych Polakach. Ja popędziłem w ub.r. do kina choćby z jednego powodu. To adaptacja „Wstydu”, sztuki Marka Modzelewskiego. A o niej da się powiedzieć to samo.
To historia dwóch małżeństw spotykających się w kuchni na zapleczu domu weselnego chwilę po tym, gdy pan młody uciekł sprzed ołtarza. Gosia i Andrzej są rodzicami chłopaka, a Wanda i Tadeusz – dziewczyny. Dzieli ich społeczna przepaść. Andrzej to dobrze prosperujący stołeczny biznesmen, Gosia to ordynator w szpitalu. Tadeusz i Wanda to biedniejsi od nich i bardziej konserwatywni prowincjusze. Można mówić o refleksji na temat Polski podzielonej, chociaż do polityki odniesień tu mało. Wojna dwóch małżeństw ma w sobie coś z „Rzezi” Romana Polańskiego. Pełno tu socjologicznych obserwacji, ale okrucieństwo konstatacji na temat ludzkiej natury wykracza poza doraźność czasu i miejsca.
