Strząsamy szarańczę. Anonimowy listStrząsamy szarańczę. "Wszystko zmieniło się od powrotu Donalda Tuska do partii".

"Wszyscy musimy rozpocząć bezwzględną walkę z PiS"
Do naszej redakcji trafiła kopia listu zaadresowanego do kierownictwa Koalicji Obywatelskiej. Z niewiadomych powodów kopię przesłał nam anonimowy członek partii. Ponieważ autor listu założył jego publikację w biuletynie partyjnym, pozwalamy sobie podać go do wiadomości publicznej.
Drogi Rafale, zamiast tradycyjnych pozdrowień i drobnych plotek chcę przekazać Ci słowa osobistego żalu, że zamiast walczyć z niebezpiecznymi pająkami i australijską szarańczą, miałbyś teraz u nas prawdziwą frajdę. Na dobre rozpoczęło się strząsanie pisowskiej szarańczy.
Kilka dni temu nasi koledzy przeprowadzili próbny atak na pisowców związanych z telewizją publiczną z pl. Powstańców Warszawy. W ich mediach szumu było co nie miara, bo zaczepka była udana. Chłopcy wprawdzie zostali szybko wykryci, ale wiesz dobrze, że w sądzie żadna poważna krzywda ich nie spotka. A swoją zasługę mają. Dali dobry sygnał do startu w kampanii wyborczej.
Pamiętasz, kiedy wyjeżdżałeś dwa lata temu, nie tylko my obydwaj, ale całe nasze podwarszawskie koło partyjne było ospałe i bez wiary. Nie wierzyliśmy, że uda nam się wrócić do dawnej aktywności. Centrala była pogrążona w marazmie. I nam udzielały się fatalne nastroje. Latem ub.r. – Ty od kilku miesięcy siedziałeś już w Australii – na apel Rafała Trzaskowskiego zbieraliśmy podpisy pod wnioskiem o likwidację TVP Info. Ostatecznie wszystko się rozmyło. Zrezygnowano z akcji, a nasz wysiłek poszedł na marne.
Wszystko zmieniło się od powrotu Donalda Tuska do partii. I przejęcia w niej przywództwa. Wlał w nasze umysły nadzieje na zwycięstwo. Może i ja wrócę na swoje stanowisko. Pod jednym wszakże warunkiem. Wszyscy musimy rozpocząć bezwzględną walkę z PiS. I prowadzić ją do ostatnich godzin przed pójściem do urn wyborczych. Przy użyciu wszelkich dostępnych środków. W tym także siłowych. Nasz przewodniczący nie może tego oficjalnie powiedzieć, ale przez jego słowa na spotkaniach przebijają znaki, że wszystkie chwyty dozwolone. Jeśli prowadzą do naszej wygranej. Brak nam Ciebie i twoich pomysłów”.
