Felieton
Sting na Narodowym. "Nie bał się przyjechać do reżimu"Sting na Narodowym. "Że on w ogóle nie bał się przyjechać do takiego reżimu, jaki u nas panuje, to jednak się ceni"

Artykuł premium
DołączPrzez kogo demokracja została zaatakowana? No, no, no… ciepło… przez PiS. A kto jest tyranem? Bingo, każdy zgadł! Komu grożą tortury... to wiadomo… Stuhrowi i jego środowisku.
Artysta z wolnego świata postanowił nas uświadomić, na czym polega demokracja.
Podczas występu na Stadionie Narodowym Sting wprowadził do scenariusza swoiste orędzie. Było widać, że jest poważnie zaniepokojony miejscem, w którym przyszło mu śpiewać. Nie chodzi oczywiście o Stadion Narodowy. Ten jest w porządku. Nawet prezydent Biden tam był, więc trudno grymasić. Chodziło o coś więcej. W skrócie:
