Spór o okaleczanie kobiet. "Okaleczanie nie ma podstaw religijnych"Spór o okaleczanie kobiet. "89 proc. kobiet w wieku od 15 do 49 lat zostało poddanych obrzezaniu"

W Mali trwa kampania medialna i społeczna wymierzona w praktykę okaleczania żeńskich narządów płciowych. W tym afrykańskim kraju aż 89 proc. kobiet w wieku od 15 do 49 lat zostało poddanych obrzezaniu.
Państwowe prawo nie zakazuje ani nie nakazuje tego typu zabiegów, są one jednak głęboko zakorzenione tamtejszej kulturze. Z tego powodu władze nie podejmują kroków, aby przeciwdziałać temu procederowi, ponieważ nie chcą się narazić na opór społeczny. Ciężar walki z tą praktyką spoczywa więc głównie na organizacjach pozarządowych, finansowanych z zagranicy.
Wspomniana kampania spotkała się jednak w internecie ze zdecydowaną kontrkampanią, opowiadającą się za obrzezaniem kobiet. Główną twarzą tej medialnej akcji pozostaje islamski kaznodzieja Koué Diakité, mieszkający na stałe w Hiszpanii i korzystający z dobrodziejstw imigracyjnej polityki socjalistycznego rządu Pedra Sáncheza. W przesłaniach do Malijczyków mówi on wprost:
Walka z okaleczaniem żeńskich narządów płciowych usuwa muzułmanina poza islam. Wśród dziesięciu czynów, które czynią muzułmanina niewiernym, znajduje się akt odczuwania niechęci do choćby jednego nauczania Proroka i nie ma co do tego wątpliwości: okaleczanie żeńskich narządów płciowych jest autentyczną nauką islamu. Uważajcie, abyście nie umarli, myśląc, że jesteście muzułmanami, podczas gdy nimi nie jesteście.
