Reżim ajatollahów waha sięReżim ajatollahów waha się. Niewykluczone, że niepokoje w Iranie mogą przekształcić się w poważniejszy konflikt

Szczególnie niepokojąco z perspektywy władz wygląda sytuacja w zamieszkałej przez sunnicką mniejszość południowo-wschodniej prowincji kraju – Sistanie
Mohamed Dżafar Montazeri, irański prokurator generalny uchodzący za przedstawiciela frakcji twardogłowych w kierownictwie państwa, zapowiedział rozwiązanie policji moralności, której zadaniem jest egzekwowanie przepisów dotyczących zasad ubioru i zachowania w miejscach publicznych.
Odczytano to jako sygnał gotowości władz do ustępstw wobliczu trwających od września protestów, podczas których zginęło – jak się szacuje – ponad 470 osób, a 15 tys. zostało aresztowanych. Jednak niedługo po konferencji, na której wystąpił Montazeri, państwowa telewizja Al-Alam zdementowała te zapowiedzi, anajwyższy przywódca Iranu – ajatollah Ali Chamenei powiedział, że wprowadzone po obaleniu szacha zasady związane z przymusowym noszeniem przez kobiety w miejscach publicznych hidżabu nie zostaną zmienione. Obecnie narracja władz sprowadza się do twierdzenia, że słowa Montazeriego zostały opacznie zrozumiane, a państwo ma wystarczająco dużo możliwości, by egzekwować obowiązujące reguły. Nie wyklucza to likwidacji znienawidzonej policji moralności, co – gdyby się potwierdziło – należałoby uznać za pierwsze ustępstwo pod naciskiem niekończących się demonstracji.
