Rewizjoniści i romantycy. Jest typowym „resortowym dzieckiem"Rewizjoniści i romantycy. Liczne manipulacje i kłamstwa Piotra Zychowicza na temat AK, tragedii wołyńskiej i Piłsudskiego

Liczne manipulacje i kłamstwa Piotra Zychowicza na temat AK w powstaniu warszawskim, jej bierności wobec tragedii wołyńskiej, paszkwile na żołnierzy wyklętych i samego Józefa Piłsudskiego. Oraz – co najgorsze – posługiwanie się fałszywymi źródłami historycznymi i manipulowanie nimi.
Popularyzatorów historii według własnego widzimisię, autorów w pogoni za nakładami nazywa się niekiedy rewizjonistami historii. Szczególnie upodobali sobie polskie zrywy niepodległościowe, a każda rocznica powstania warszawskiego jest dla nich okazją do głoszenia spiskowych teorii, wytykania błędów Armii Krajowej, czyli „słusznych” uwag po czasie. Prym nadal wiedzie tu książka Piotra Zychowicza o powstaniu warszawskim o skandalicznym tytule „Obłęd ‘44”, bardzo popularna w Niemczech. Z kolei w Rosji bardzo poczytna jest jego praca „Pakt Ribbentrop–Beck”. Pierwsza posłużyła Niemcom do podtrzymania tezy, że do powstania by nie doszło, gdyby Polacy nie wystąpili zbrojnie wobec niemieckiej legalnej władzy, druga spodobała się Rosjanom, gdyż usprawiedliwiała zawarcie paktu Ribbentrop–Mołotow, skoro II RP chciała najechać Rosję wspólnie z Hitlerem.
Lekkość, niefrasobliwość, dowolność historycznych wizji, aluzji i legend snutych przez rewizjonistów mają wspólną cechę. Pozbawia nasze dzieje prawdy, obiektywizmu, przykładów autentycznego bohaterstwa, heroizmu, a nawet próbuje je ośmieszać, jakby fakty historyczne nie były pełne tych pięknych patriotycznych cech. Dlatego podobnie jak prof. Andrzej Nowak uważam tego typu „twórczość” za szkodliwą dla polskiego etosu. Pisanie o historii własnego narodu nie może być zajęciem łatwym i przyjemnym, z myślą o satysfakcji czytelników, tym bardziej nie może to być jakieś science fiction. Dlatego doceniam te prace historyków, które są zbudowane na rzetelnych naukowych podstawach, których Rafał Ziemkiewicz, też poczytny rewizjonista historii, zalicza do tzw. romantyków, widząc w ich pracach „romantyczny uświęcający mit”.
