Requiem. Czy współczesny świat jest na tyle słaby?
Requiem. "Czy współczesny świat jest na tyle słaby, by pozwolić na powtórzenie się najczarniejszych kart historii?"

Przez Berlin przy dźwiękach rosyjskiego hymnu niepowstrzymana przez nikogo przejechała kolumna samochodów z rosyjskimi flagami i znakami „Z”.
Zdjęcia z Buczy, Irpienia i wielu innych miejscowości, ukazujące jak Rosjanie w niewyobrażalny sposób torturowali i mordowali ludność cywilną Ukrainy, powinny ostatecznie uzmysłowić światu, czym w istocie jest współczesna Rosja. Spowodować natychmiastowe wprowadzenie najostrzejszych z możliwych sankcji wobec tego terrorystycznego państwa i na trwałe zrewidować światowy porządek, wykluczając Federację Rosyjską zarówno z obrotu gospodarczego, jak i z rozmaitych struktur międzynarodowych, w których do tej pory pozostaje pełnoprawnie reprezentowana.
Lista zbrodni przemilczanych i w praktyce akceptowanych przez społeczność międzynarodową ciągnie się za reżimem rosyjskim jak krwawy ślad, którym od dekad znaczone są transakcje handlowe i inne relacje nawiązywane z tym krajem. Błyskawiczny obieg informacji nie pozwala przemilczeć bestialskich morderstw, jak miało to miejsce jeszcze ponad dwadzieścia lat temu w Czeczeni. Nie można zasłaniać się odległością czy niewiedzą – dziś niezależnie od miejsca, w którym się znajdujemy, ofiary rosyjskiego okrucieństwa każdy może zobaczyć na ekranie telefonu. Światowa opinia publiczna, którą tworzy każdy z nas, powinna nieustannie domagać się stanowczych działań, które skutecznie powstrzymają rosyjskie zbrodnie i na trwałe uniemożliwią powrót do ich realizacji. Ta wojna nie może spowszednieć, zniknąć z pierwszych stron gazet. W przeciwnym razie stanie się bowiem zaledwie preludium do zagłady rzeczywistości ukształtowanej wokół cywilizacji chrześcijańskiej – cywilizacji spokoju i bezpieczeństwa – przez cywilizację, której głównym narzędziem jest zarządzanie poprzez zastraszanie.
