wojna Rosji z Ukrainą
RELACJA Z DONBASU. Karabiny w prawosławnych cerkwiach
RELACJA Z DONBASU. Karabiny w prawosławnych cerkwiach. "Prawosławny ośrodek religijny jest wojskową placówką"

Artykuł premium
DołączMoże właśnie nadszedł czas, by Cerkiew w Polsce uznała rozdział ukraińskiego i rosyjskiego prawosławia, wyraziła poparcie dla patriarchatu w Kijowie.
Cerkiew i prawosławny klasztor żeński w Adamiwce, w Donbasie. Właśnie do kompleksu budynków gospodarczych podjeżdża biała furgonetka, kierowca kiwa na tutejszego mnicha, obaj się witają, zamieniają parę słów. Wyglądałoby to całkiem normalnie, gdyby nie kilka wojennych faktów.
Owa biała furgonetka nie była widziana na żadnym z gęsto rozsianych wokoło posterunków wojskowych – kierowca specjalnie omijał główne drogi, by z tajemniczym transportem dojechać do cerkwi poza spojrzeniami ukraińskich żołnierzy. Czyż musiałby się maskować, wioząc jedzenie albo dewocjonalia?
