Ręka św. Teresy towarzyszką życia gen. FrancoRęka św. Teresy towarzyszką życia gen. Franco. Czuł się pomazańcem Bożym, wybranym do zwalczania „czerwonych hord”

Jak pisał dziennik „ABC” w 1973 r., „generalissimus zabierał ją ze sobą w podróż i trzymał w swojej rezydencji na małym ołtarzu
Gdyby św. Teresa z Ávili wiedziała, że jej odcięta i zakonserwowana ręka będzie towarzyszyła snom i posiłkom gen. Franco, a ona sama stanie się marką, za pomocą której rodzinne miasto będzie spieniężać jej sławę, zapewne rzuciłaby jakimś mocniejszym słowem i znalazła sposób, by zreformować rzeczywistość po swojemu.
Ávila, miasto św. Teresy, już z odległości wielu kilometrów przyciąga uwagę i wyzwala dziecięcą potrzebę okrzyku w zachwycie. Rzymskie, majestatyczne mury Ávili uchodzą za najlepiej zachowane w całej Europie. Sprawiają, że to, co tak zazdrośnie kryją, staje się jeszcze bardziej pożądane. Blisko 90 wież i mięsiste mury opasujące miasto zwalniają moją wyobraźnię z pracy – od razu przenoszę się w wieki średnie i to bez użycia wehikułu czasu. Sterczą wieże katedr oraz kościołów, ogromne bramy mogłyby właściwie i dziś zatrzasnąć się przeciw muzułmanom, lecz nowi władcy nie chcą się już bronić przed inwazją.
