Razom nas bahato. "Nowa architektura geopolityczna"Razom nas bahato. "Nowa architektura geopolityczna, gdzie w centrum zamiast Niemiec jest Polska"

Polacy odkryli, że po pierwsze, Rosji nie trzeba, a nawet nie można się bać, Niemcy nie mają żadnego moralnego prawa do rządzenia w Europie.
Słabością naszej polityki wschodniej do 2015 r. była słabość wobec Rosji. Wynikała ona z mylnego przekonania, że Polska musi mieć jakiegoś patrona, a najlepszym dla nas będą silne Niemcy, więc skoro one żądają uległości wobec Rosji, to naszym zadaniem, a wręcz „racją stanu”, jest to poddaństwo realizować. W najlepszym przypadku motywem były głupota i naiwność albo fałszywie rozumiana potrzeba bezpieczeństwa i strach, a w najgorszym – zdrada.
Symbolicznym znakiem tego poddańczego myślenia jest okładka „Newsweeka”, czyli tygodnika dla lemingów, na której znalazło się zdjęcie kanclerz Angeli Merkel i hasło „Nasz ostatni sojusznik”, a pod nim wymowny podpis, że od Niemiec „zależy miejsce Polski w UE”. Ten niewolniczy sposób myślenia, który dotąd był wlewany niczym jad do naszych głów i serc, który był naszą narodową klątwą, ma szansę odejść do lamusa. Polacy odkryli, że po pierwsze, Rosji nie trzeba, a nawet nie można się bać, Niemcy nie mają żadnego moralnego prawa do rządzenia w Europie, a już na pewno nie do dyktowania polskiej polityki zagranicznej. Na naszych oczach oprócz rzeczy okropnych, których dopuszcza się Rosja na Ukrainie, dzieją się rzeczy dobre.
