Felieton
Putin liczy na nasze zmęczenie. "Zagrożenie nie zniknęło"
Putin liczy na nasze zmęczenie. "Imperialna polityka Kremla jest brutalną teraźniejszością". Czołgi zaczęły wyznaczać granice

Artykuł premium
DołączLech Kaczyński: Dziś Gruzja, jutro Ukraina, potem państwa bałtyckie, a później być może przyjdzie czas na Polskę.
Równo cztery lata temu Europa straciła złudzenia. Putin rozpoczął pełnoskalową agresję na Ukrainę, pokazując, że imperialna polityka Kremla nie jest reliktem przeszłości, lecz brutalną teraźniejszością. Czołgi znów zaczęły wyznaczać granice, a rakiety – „argumenty” w polityce.
Pamiętam tamten dzień. Tysiące ludzi na naszej granicy. Polskie rodziny otwierające domy. Państwo, które mimo ogromnej skali wyzwania zadziałało sprawnie. To był egzamin z człowieczeństwa i odpowiedzialności. Zdaliśmy go.
