Prywatna wyspa Kushnera. "Albania nie jest na sprzedaż"
Prywatna wyspa Kushnera. "Albania nie jest na sprzedaż", "Sazan jest azylem dla zagrożonych gatunków"

Pogoń za zyskiem okazała się ważniejsza niż cenne dziedzictwo przyrodnicze.
W ciągu kilku dni z rzędu ulicami Tirany przeszły wielkie demonstracje. Ich uczestnicy skandowali hasło „Albania nie jest na sprzedaż” i nieśli ze sobą wycięte z kartonu różowe podobizny flamingów. Protesty były wymierzone w zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa Jareda Kushnera oraz wieloletniego premiera Ediego Ramę.
Chodzi o popieraną przez rząd inwestycję amerykańskiego dewelopera, o której opowiedziała ostatnio jego żona Ivanka Trump, opisując ją jako „niewiarygodnie piękną, prywatną wyspę o powierzchni 1,4 tys. ha” pośrodku albańskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Projekt Kushnera zakłada budowę hoteli i apartamentowców oraz mariny dla jachtów. Część z nich ma powstać na niezamieszkanej wyspie Sazan, a pozostałe na dziewiczych plażach Pishë-Poro-Nartëy znajdujących się w obrębie chronionego obszaru przyrodniczego Vjosa-Narta. Rezerwat, obejmujący podmokłe tereny Adriatyku, jest azylem dla zagrożonych gatunków, takich jak foka mniszka śródziemnomorska, żółwie oraz ponad 200 gatunków ptaków, w tym flamingów i pelikanów. Eksperci nie mają wątpliwości, że rozpoczęte prace ziemne już wyrządziły nieodwracalne szkody, a docelowe przekształcenie całej wyspy i delty rzeki w ośrodek turystyczny całkowicie zmieni charakter tego miejsca pod względem przyrodniczym. Domagają się więc natychmiastowego przerwania prac budowlanych i wycofania ciężkiego sprzętu z obszaru chronionego.
