Prawda o zamachach w MadryciePrawda o zamachach w Madrycie. "Największy atak terrorystyczny w Europie. 72 godziny przed wyborami"

Wątek spisku służb wywiadu francuskiego i marokańskiego powracał też w wypowiedziach José Villarejo, byłego komisarza Policji Krajowej Hiszpanii.
Zdziwią się myślący, że tylko w Polsce doświadczyliśmy ogromnej i niewyjaśnionej tragedii, która pozwoliła liberalno-lewicowym elitom powrócić do władzy i rozpocząć kampanię pogardy wobec rzekomej „sekty smoleńskiej” i pogrążonej w żałobie części narodu. Europa już od dwóch dekad jest areną starcia progresistów z konserwatystami, a Hiszpania była pierwszym krajem, w którym po trupach niewyjaśnionego do dziś zamachu z 2004 r. w Madrycie zapanował zapateryzm i polowanie na prawicę.
Hiszpańska odmiana „sekty smoleńskiej” ma inną nazwę, pozbawioną pejoratywnego wydźwięku. Wątpiący w oficjalną wersję zamachu terrorystycznego z 11 marca 2004 r. przyjęli nazwę Czarne Pionki (Peones Negros). Ich aktywność w celu wyjaśnienia kłamstw oficjalnego śledztwa i absurdalnych działań władzy, która bardzo szybko i wbrew wszelkiej logice kazała zniszczyć wraki pociągów, aby utrudnić dochodzenie, trwała przez ponad dekadę. Do dziś można przeczytać książki i obejrzeć dokumenty, których nie sposób ignorować, mimo szokującej zawartości, która każe nam nie dowierzać. Ba! Nawet słynne hasło Jana Rokity: „Nicea albo śmierć!” okazuje się przywracać wspomnienia, które w kontekście wszystkich okoliczności zamachu zdają się na chwilę nabierać podejrzanych rumieńców.
