Polska zbiera plony nienawiści. Ciosy, krew i szpital
Polska zbiera plony nienawiści. "To minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński odebrał Niedzielskiemu ochronę"

Kiedy Tusk objął władzę, uznał, że nienawiść jest użytecznym narzędziem do mobilizowania elektoratu.
Polska polityka od dawna przypomina pole, na którym zamiast ziaren zgody i porozumienia sialiśmy nienawiść. Rząd Donalda Tuska zebrał właśnie jej plon – gorzki i brutalny. Pobicie byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego nie jest przypadkiem, lecz konsekwencją klimatu, jaki świadomie budowano. Najpierw w sieci, potem na ulicach, a dziś w realnej przemocy wobec człowieka, który pełnił funkcję publiczną.
Nie wolno pominąć faktu, że to minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński odebrał Niedzielskiemu ochronę, choć były minister od miesięcy otrzymywał groźby. Decyzja nie była pomyłką, lecz elementem nowej linii przyjętej przez Tuska po rekonstrukcji – ostrzej, radykalniej, bardziej polaryzacyjnie. W praktyce oznaczało to, że przeciwnik polityczny miał zostać wystawiony na ostrzał. Teraz konsekwencje widać gołym okiem – ciosy, krew i szpital.
