Polska wraca na morze. "Morze, które trzeba było odzyskać"Polska wraca na morze. "Polacy od stuleci byli obecni na morzach i oceanach"

W Zatoce Gdańskiej zwodowano ORP Wicher – pierwszą z trzech fregat zbudowaną w ramach programu „Miecznik”. Po raz pierwszy od dziesięcioleci Polska buduje w kraju duże, wielozadaniowe okręty bojowe. Nazwa Wicher nie została wybrana przypadkowo. Pierwszy polski niszczyciel noszący to imię był symbolem morskich ambicji II RP. Jego następca ma symbolizować powrót do nich.
Choć Rzeczpospolita nigdy nie była mocarstwem morskim, Polacy od stuleci byli obecni na morzach i oceanach. Po raz pierwszy polskie siły morskie odegrały istotną rolę w XV w.: podczas wojny trzynastoletniej z zakonem krzyżackim polska flota kaperska zablokowała Bałtyk, odcinając Krzyżaków od dostaw do Królewca. W 1463 r. odnieśliśmy zwycięstwo nad flotą krzyżacką w bitwie na Zalewie Wiślanym, przyczyniając się do ostatecznego triumfu Rzeczypospolitej w tym konflikcie.
Ponad półtora wieku później, na początku XVII w., Zygmunt III Waza podjął próbę stworzenia stałej królewskiej floty wojennej, która miała walczyć ze Szwecją i Rosją. Okręty budowano w Gdańsku i Pucku. 28 listopada 1627 r. pod Oliwą polskie statki odniosły zwycięstwo nad szwedzką eskadrą blokującą Gdańsk. Był to jednak raczej epizod niż początek trwałej potęgi morskiej. Brak decyzji sejmu o dalszym finansowaniu floty doprowadził do sprzedaży okrętów. Rzeczpospolita pozostała przede wszystkim państwem lądowym, a po utracie niepodległości na ponad 100 lat całkowicie zniknęła z mapy politycznej Bałtyku.
Morze, które trzeba było odzyskać
Kiedy w listopadzie 1918 r. odradzało się państwo polskie, Bałtyk postrzegano jako jeden ze strategicznych kierunków jego odbudowy. Decyzje o tworzeniu marynarki wojennej zapadły niemal natychmiast po odzyskaniu niepodległości, długo przed formalnym objęciem przez Polskę części bałtyckiego wybrzeża, co nastąpiło dopiero na mocy postanowień traktatu wersalskiego.
