Pionki i figury cara. "Tańczą tak, jak im Putin zagra"Pionki i figury cara. "Te figury tańczą tak, jak im Władimir Putin zagra. Są jego marionetkami"

Ich aktywność osłabła wraz z okresem smuty w Rosji w latach 90. i dziwnie przybrała na sile w pierwszej dekadzie XXI w., wraz z dynamiką polityki imperialnej Kremla.
Uwaga świata zwróciła się na Władimira Władimirowicza Putina w 1998 r., kiedy został szefem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji. Od tego czasu, obejmując funkcję premiera, a następnie prezydenta skupił w swym ręku taki zakres władzy, jaki można śmiało porównywać z dawnymi rosyjskimi samodzierżawcami.
Procedury demokratyczne, którym się w tym czasie poddawał, były jedynie dekoracją, za którą skrywało się azjatyckie jedynowładztwo. Odbudowując imperialną opozycję Rosji, zaczął też w coraz większy sposób wpływać na losy naszego kontynentu i całego globu. Nic więc dziwnego, że w ostatnich 20 latach ukazała się na polskim rynku niezliczona liczba książek, artykułów, filmów dokumentalnych i wywiadów poświęconych Putinowi, którego tylko ze względów formalnych nie nazwano jeszcze carem. Kiedy więc zobaczyłem go na okładce kolejnej książki, pomyślałem:
