Parszywe czasy. "Spotkania z mocą z góry"
Parszywe czasy. "Żeby nie zwariować, przywołuję spotkania z mocą z góry przemieniającą rzeczywistość zła i cierpienia"

Rozmawiałem z w pełni sprawną piękną dziewczyną z południa Polski, w którą uderzyła ciężarówka, doprowadzając ją do stanu wegetatywnego.
Przyszły parszywe czasy. Pogoda wzoruje się na polityce. Disneyowska wróżka jest czarnoskórym androgynem, wschodnia despotia robi to, co potrafi najlepiej: zabija, torturuje i gwałci, a o nauce Kościoła będą synodalnie decydować niewierzący.
Żeby nie zwariować, przywołuję spotkania z mocą z góry przemieniającą rzeczywistość zła i cierpienia. Na własne oczy widziałem zdrowe ramię zakonnicy, która na afrykańskich misjach uległa wypadkowi, co zaowocowało zmianami troficznymi, których medycyna nie potrafiła wyleczyć. Jej całkowite uzdrowienie było dowodem w procesie beatyfikacyjnym założycielki zgromadzenia zakonnego, do której z prośbą o uzdrowienie siostry Ady modliły się wszystkie zakonnice. Lekarze potwierdzili swoją bezradność. Nie potrafili wytłumaczyć trwałej poprawy jej zdrowia.
