Oszuści z Norwegii. Tylko oni? "Największa afera w historii"
Oszuści z Norwegii. Tylko oni? O największej aferze w historii skoków narciarskich! "Sznurek w kroczu" i "leki na astmę"

To, co się stało w ostatnich dniach, jest największą aferą w historii skoków narciarskich: "sznurek w kroczu", "leki na astmę" i "korygujące kombinezony". Norwegowie nie zaprzeczają, broniąc się, mówią, że… inne nacje też tak robiły! Austriacy, Niemcy
W 1938 r. sędziowie pozbawili tytułu mistrza świata polskiego skoczka narciarskiego Stanisława Marusarza, bo monopol na wygrywanie w tej konkurencji mieli wówczas Norwegowie, a zwłaszcza Asbjørn Ruud. Potem potomkowie wikingów przestali zdawać się na sędziów i zaczęli pomagać sami sobie. Już w tym stuleciu byliśmy świadkami rywalizacji dwóch najlepszych biegaczek narciarskich globu: Polki Justyny Kowalczyk i Norweżki Marit Bjørgen. Panna z fiordów była biedna, chora, miała astmę i szprycowała się lekami. I była też na tyle szczera, że przyznawała: „Bez środków na astmę nie byłabym najlepsza”. Polka jednoznacznie wypowiadała się na temat Norweżki, która ewidentnie wspomagała się tymi medykamentami. W kadrze Norwegii nie była wyjątkiem – jej kolega Martin Sundby został zawieszony za te same leki na astmę i stracił Kryształową Kulę Pucharu Świata, czyli zrzucono go z tronu najlepszego biegacza sezonu 2014/2015. Ich rodak, telewizyjny ekspert biegów narciarskich Odd-Bjørn Hjelmeset mówił wprost: „Gdyby chodziło o Rosjanina, to krzyczelibyśmy o dopingu”.
Polscy kibice złośliwie nazwali astmatyczkę Marit Bjørgen „Marianem”. Cóż, nie bez kozery. Pomyślałem o tym, gdy wybuchło norweskie szambo w skokach narciarskich. Gospodarze ostatnich mistrzostw świata oszukiwali na potęgę, „korygując” kombinezony, w których skaczą przedstawiciele tej dyscypliny. Wszywali specjalnie usztywniające sznurki oraz dublowali chipy, by w wyrównanej rywalizacji ich reprezentanci mogli zyskać na szybkości lotu i metrach. Charakterystyczne, że Norwegowie nie zaprzeczali, tylko broniąc się, mówili, że… inne nacje też tak robiły! Podejrzenia padają na Austriaków (są nagrania) i Niemców, ale ci byli na tyle sprytni, że nie dali się złapać. Przynajmniej na razie.
