Ostateczny test. O pełzającym zamachu stanuOstateczny test. "Obecna władza wykorzystuje prawo wyłącznie do swoich politycznych potrzeb". O pełzającym zamach stanu

Na temat prawa trudno pisać w możliwie prosty sposób. Zbyt dużo jest zawiłych jurystycznych kwestii, szczególnie dziś, gdy obecna władza wykorzystuje prawo wyłącznie do swoich politycznych potrzeb, nie kryje się z tym, a nawet jest z tego dumna. Cisną się na usta słowa nieparlamentarne. Równocześnie sędziowie w swoich związkach zawodowych (Iustitia, Themis) prowadzą działalność publiczną, której, jak mówi konstytucja, nie da się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Trzymajmy się jednak ducha i litery prawa, pamiętając o tym, że kryzys polskiej praworządności, który w dramatyczny sposób nasilił się w ostatnim roku, ma wieloletnie historyczne uwarunkowania.
Z satysfakcją odebrałem pojawienie się książki pt. „Trzecia władza. Sądownictwo w latach 1946–2023” Tomasza Pietrygi, dziennikarza, publicysty i wykładowcy akademickiego. Jak piszą recenzenci, autor abstrahuje od sympatii politycznych i istniejących w Polsce podziałów w sprawie oceny sądownictwa. Jak zauważyłem, zachowuje duży obiektywizm w opisie genezy, funkcjonowania i prób reformowania KRS, dość mi bliski.
