Osiągnął więcej, niż mógł się spodziewaćOsiągnął więcej, niż mógł się spodziewać. Marcin Wikło odkrywa kulisy historycznego spotkania prezydentów

Donald Trump zdecydował, że zorganizuje dla polskiego prezydenta pokaz lotniczy. Można powiedzieć, że to jego popisowy numer, ale tylko dla wyjątkowych gości. To był jeden z głośniejszych tematów dyskusji wewnątrz delegacji dziennikarskiej. Trump swoim żelaznym uściskiem dłoni chciał „przeciągnąć” Nawrockiego na swoją stronę, nie dał rady
Ocenę wizyty Karola Nawrockiego w Białym Domu należy zacząć od samego końca, czyli od oficjalnego filmu amerykańskiej administracji, która pokazała polskiego prezydenta, jak chyba nikogo dotąd. Widziałem to na własne oczy. Prezydent Nawrocki, choć jest debiutantem, na największym politycznym salonie świata porusza się nadzwyczaj swobodnie.
Wydaje się, że Donald Trump (79 l.) widzi w Karolu Nawrockim (42 l.) siebie sprzed lat. A może inaczej – nawet kogoś, kim obecny amerykański prezydent chciał być i w pewnych aspektach był – zarówno w młodości, jak i dzisiaj. Postawny facet, który biorąc się za jakieś zadanie, zawsze doprowadza je do końca. Emanuje siłą, a także spokojem. Nie daje się wyprowadzać z równowagi, wytrzymuje ciśnienie. Polemizując z przeciwnikami, znajdując błyskotliwe pointy. Myśląc o sile Nawrockiego, mówimy zarówno o mięśniach, jak i o psychice. Wbrew pozorom to się łączy – zobaczyliśmy to podczas przywitania przywódców po tym, jak polski prezydent wysiadł z limuzyny przed południowym skrzydłem Białego Domu.
