Ordery i blendery. "Odeprzeć ataki nazistów znad Wisły"
Ordery i blendery. "Pomogą wam w sieci odeprzeć ataki niezdemilitaryzowanych nazistów znad Wisły"

Niezłomni muszkieterowie kremlowskich narracji, którzy szpadą słowa toczycie na waszym terenie bój z duchami ukraińskiej niepodległości – dziękujemy wam za trzymanie oka i ucha na pulsie.
Drodzy przyjaciele, towarzysze broni, konwencjonalnej i jądrowej, chemicznej i termobarycznej, dalekiego i średniego zasięgu, pragnę złożyć na wasze ręce najserdeczniejsze podziękowania – za wasze oddanie i odpowiedzialność.
To dla nas wielka radość, a przy tym szansa, że to wy właśnie możecie kiedyś rządzić Rzeczpospolitą Polską. Jesteście elitą nad Wisłą i to na waszych barkach spoczywa ciężar odpowiedzialności za dużą część polskiej debaty publicznej, a biorąc pod uwagę wasz wpływ na przekaz mediów – za większość tejże. I, nie bójmy się wielkich słów, pełnicie swoją funkcję tak, jak tego oczekiwaliśmy. Nie sposób przecenić choćby działań posła Grzegorza Brauna, i nie dlatego, że przecenić można tylko to, co ma jakąś wartość, ale dlatego, że to człowiek oddany w całej rozciągłości, a przy tym bohater. Walczy z lekarzami ratującymi życie, staje z hitlerowskim hasłem nad głową, protestuje przeciw pieniądzom dla dzieci uciekających przed wojną. To znaczy, tfu, operacją przeprowadzaną przez, jak pisze inny lider Konfederacji (Today), Janusz Korwin-Mikke: „Jego Ekscelencję Władimira Putina”. To wielka ulga, że gdyby nagle zabrakło posła Brauna, a dezerter Czeczko akurat już nie żył, funkcję opowiadacza wschodnich baśni z tysiąca i jednej nocy może przejąć Korwin-Mikke. Jak tej niedawnej, że rosyjskie wojska na sto procent nie zbombardowały szpitala dziecięcego. Niestety kilka godzin później Ławrow potwierdził, że zbombardowali. Ale kto nie próbuje, ten igristoje nie pije.
