Opus Dei kontra biskup. "Konflikt wybuchł niedawno wewnątrz Kościoła"Opus Dei kontra biskup. "Konflikt, który wybuchł niedawno wewnątrz Kościoła"

Instytucja założona przez św. Josemaríę Escrivę de Balaguera znajduje się obecnie w konflikcie z wpływowym hierarchą kościelnym. Stawką sporu jest przyszłość sanktuarium maryjnego w Hiszpanii.
Opus Dei od momentu utworzenia było obiektem wielu zarzutów, ataków i oskarżeń. Instytucję założoną przez św. Josemaríę Escrivę de Balaguera przedstawiano jako „katolicką masonerię”, „kościelną ośmiornicę” czy „tajną organizację wpływającą zakulisowo na politykę”. Klasycznym przykładem stereotypów krążących wokół Dzieła Bożego była słynna produkcja hollywoodzka „Kod Leonarda da Vinci”.
Handel ludźmi i duchowe manipulacje
W tym samym duchu utrzymana jest książka brytyjskiego dziennikarza Garetha Gore'a „Opus Dei. Brudne pieniądze, handel ludźmi i skrajnie prawicowa organizacja kościelna”, która ukazała się ostatnio także na naszym rynku wydawniczym. Różni się ona od innych publikacji tym, że do standardowego zestawu zarzutów z katalogu teorii spiskowych dodaje nowy: handel ludźmi. Autor powołuje się na sytuację z Argentyny, gdzie 44 byłe numerariuszki Opus Dei złożyły pozew zbiorowy przeciw swej niegdysiejszej instytucji macierzystej. To najczęściej osoby pochodzące z ubogich środowisk, które w latach 70., 80. i 90. XX w. były zatrudniane w ośrodkach Dzieła do prac pomocniczych. Nie zostały objęte ubezpieczeniem społecznym, co w tamtych czasach było w Argentynie powszechną praktyką. Gdy przeszły na emeryturę, znalazły się w trudnej sytuacji finansowej, więc zaskarżyły swego byłego pracodawcę. Gore nie wspomina jednak, że Opus Dei przyznało się do uchybień w tej sprawie i zawarło ugody niemal ze wszystkimi kobietami, przyznając rekompensatę finansową. W jego książce spór pracowniczy przekształcił się jednak w „handel ludźmi”.
