OGNIEM NA WPROST. Pop swoje, czort swoje
OGNIEM NA WPROST. Pop swoje, czort swoje. "Ładunki prochowe i pięć sztuk amunicji do granatnika"

Wygląda na to, że SBU wzięła się za reżimowych propagandystów pracujących dla Kremla.
Uderzenie brytyjskimi pociskami Storm-Shadow, niszczącymi bunkry, w kwaterę główną Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu ma swoją drugą odsłonę.
Jak podaje brytyjski „The Sun”, dowództwo zostało wystawione ukraińskiej artylerii rakietowej przez podległych mu bojców. To oni przekazali partyzantom z organizacji ruchu oporu na Krymie Atesz dokładne informacje o mającej się odbyć naradzie z naczelnym dowódcą Floty Czarnomorskiej adm. Wiktorem Sokołowem. On został osobiście wybrany i mianowany przez Władimira P., aby przywrócić chwałę czarnomorskiej flocie po tym, jak Kreml stracił Moskwę – flagowy okręt marynarki wojennej. Partyzanci z Atesz mieli przekazać, że ich informatorzy nie byli szczególnie zmotywowani kwotą pieniężną. Ich podstawowym celem było osłabienie rosyjskiej armii i krok w kierunku zakończenia wojny. Opłata stała się wówczas jedynie „dodatkową zachętą”, choć kwota okazała się dość spora. W każdym razie na tyle duża, by zabezpieczyć sytuację finansową rodzin bojców. Wystawienie szefostwa było dosłownie kompletne. Oprócz samego adm. Sokołowa ciężkie rany odniósł dowódca ugrupowania Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej gen. płk Aleksander Romanczuk, a szef sztabu, gen. lt. Oleg Cekow jest nieprzytomny. Oj, nie mają lekko w armii dowódcy Władimira P.
