OGNIEM NA WPROST. Komary bojowe
OGNIEM NA WPROST. Komary bojowe, białoruscy inżynierowie, maskowanie sieci korytarzy, transporter w rowie

Wątpię, żeby skutecznie ochroniła silnik i dół kabiny kierowcy przed czołowym zderzeniem pojazdu z przebiegającą dziką świnią.
Armia Łukaszenki wyciąga wnioski z konfliktu na Ukrainie i postanowiła zaprezentować najnowocześniejsze rozwiązania sprzętowe. Osobiście poligon doświadczalny odwiedzili: sam Baćka Traktorzysta z kilkoma „gienierałami”. Technicznymi nowinkami pochwalili się białoruscy inżynierowie. Do pierwszego patentu wykorzystano wojskową ciężarówkę Kamaz 4310. Jej przód obłożono brzozowymi kłodami drewna od zderzaka po szybę kierowcy i pasażera. Na dole, w celu poprawienia bezpieczeństwa w razie uderzenia w przeszkodę, przyczepiono trzy zużyte opony. Konstrukcja ma być teoretycznie odporna na uderzenia pocisków kumulacyjnych z granatnika RPG-7. W rzeczywistości wątpię, żeby skutecznie ochroniła silnik i dół kabiny kierowcy przed czołowym zderzeniem pojazdu z przebiegającą dziką świnią. Jeśli zaś chodzi o drugie rozwiązanie, to powinni poważnie zastanowić się nad nim konstruktorzy ręcznego przeciwpancernego pocisku FGM-148 Javelin, reprezentujący firmy Raytheon Texas Instruments z Dallas oraz Missiles and Fire Control z Orlando. Po odpaleniu z wyrzutni cel (np. czołg) jest obserwowany przez zainstalowany w pocisku czujnik podczerwieni, przesyłający dane do urządzenia sterującego lotem rakiety ui prowadzącego go do punktu trafienia. Żeby zmylić Javelina, inżynierowie z Mińska przyspawali do tylnego pancerza T-72 stalową rurę. Na jej końcu w odległości kilku metrów od pojazdu opancerzonego zainstalowano na wspomnianej rurze alternatywne (mylące) źródło ciepła… rozpalony koksownik. Jedyna realna korzyść wynikająca z tych patentów, to sytuacja, w której doszłoby podczas nadchodzącej zimy do usterki zarówno czołgu, jak i ciężarówki. Wtedy załogi obu pojazdów będą mogły zacząć ogrzewać się przy kozie, by po wyczerpaniu się koksu przejść na palenie bierwionami brzozy z przedniego „pancerza” Kamaza. Warunek. Do zestawu trzeba dołączyć siekierę.
Łukaszenkę w jego pomysłach mogą prześcignąć tylko propagandyści z Kremla. Ostatnio przedstawiciel Rosji Wasilij Nebienzia powtórzył na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ tezy o broni biologicznej, dodając do nich nowy wątek. Tym razem stwierdził, że wiadomo o dronie opatentowanym w USA, który może rozpylać zarażone groźnymi wirusami komary na wojska przeciwnika. Przedtem miały to być skażone jakimś paskudztwem ptaki i nietoperze. Najprawdopodobniej nietoperze zostały wyhodowane albo sprowadzone przez agentów CIA z laboratorium bądź bazaru w Wuhan (domniemany ośrodek wylęgania COVID-19). Ale o tym przedstawiciel Federacji Rosyjskiej w ONZ nie wspomniał, ponieważ nie chciał konfliktu z kupującymi od nich gaz ziemny Chinami.
