OGNIEM NA WPROST. Federacja Plemion KulturyOGNIEM NA WPROST: Federacja Plemion Kultury Toporów Bojowych. "Wielogodzinne odłączenie starlinków spowodowało spustoszenie u ruskich"

Moskal zwiększył produkcję amunicji artyleryjskiej od 2021 r. ponadsiedemnastokrotnie. Pytanie za 10 punktów: ile mamy czasu, by na tyle skutecznie wzmocnić nasze siły zbrojne, aby wybić Iwanowi z łba durne myśli o agresji na kraje NATO? "Kreml przygotowuje się do przyszłego konfliktu"
Estoński wywiad zagraniczny dokonał podsumowania moskiewskiej produkcji amunicji 155 mm w kompleksie wojskowo-przemysłowym. Okazało się, że Moskal zwiększył produkcję amunicji artyleryjskiej od 2021 r. ponadsiedemnastokrotnie. Wnioski wyciągnięte z raportu nie napawają optymizmem. Wskazują na duże prawdopodobieństwo, że Kreml przygotowuje się do przyszłego konfliktu, nawet jeśli wojna z Ukrainą trwa. Według najnowszych danych w 2025 r. tamtejsze zakłady wyprodukowały ponad 7 mln sztuk pocisków artyleryjskich, moździerzowych i rakiet. To znaczący wzrost względem poprzednich lat: w 2024 r. Kacap wytworzył 4,5 mln sztuk amunicji, w 2023 r. – 3,5 mln, w 2022 r. – 1 mln, a w 2021 r. – 400 tys. Oprócz krajowej produkcji Moskwa bazuje na imporcie z Iranu oraz Korei Północnej. Od 2023 r. Rosja miała pozyskać od partnerów zagranicznych 5–7 mln sztuk amunicji. Według raportu strony ukraińskiej koreańskie ładunki stanowiły prawie połowę wszystkich pocisków wystrzelonych przez Moskali na Ukrainę w drugiej połowie 2025 r. Estoński wywiad ocenia, że w przyszłym roku Kreml nie zamierza atakować militarnie Estonii ani żadnego innego państwa członkowskiego NATO. Niemniej autorzy opracowania podkreślają we wnioskach, iż „jest bardzo prawdopodobne, że Moskwa odbuduje część swoich strategicznych zapasów amunicji artyleryjskiej – w efekcie przygotowując się do kolejnej wojny – nawet jeśli jej agresja na Ukrainę będzie trwać”. Pytanie za 10 punktów: ile mamy czasu, by na tyle skutecznie wzmocnić nasze siły zbrojne, aby wybić Iwanowi z łba durne myśli o agresji na kraje NATO?
Zgodnie z obietnicą Elon Musk „odrąbał” ruskom Starlinki. Jednocześnie jak to możliwe, żeby troglodyci zza naszej wschodniej granicy mogli wykorzystywać tak zaawansowaną technologię? Otóż Moskale, by obejść „bana” Elona Muska, do tej pory wykorzystywali podstawione firmy-słupy w Europie Zachodniej do zakupu abonamentów na użytkowanie Starlinka, toteż firma SpaceX miała problem z odróżnieniem tych usług od ukraińskich. Dlatego odłączenie Kacapii spowodowało częściowe zakłócenia u Ukraińców, ponieważ doszło do weryfikacji starlinków używanych blisko linii frontu na autoryzowane i „zbanowane”. Ukraiński resort obrony szybko weryfikował, które są właściwe, a które ruskie, więc udało się przywrócić połączenia dla żołnierzy. Ale i tu chytry Moskal wymyślił sposób. Pierwszy chwyt na przywrócenie „ruskich” starlinków to tzw. dropy. Na kacapskich mediach społecznościowych są ogłoszenia, które za opłatą reaktywują Starlinka, używając lokalizacji po ukraińskiej stronie frontu. Moskale próbują także skorumpować obywateli Ukrainy, by wykorzystać ich autoryzację z terytorium Ukrainy. I wreszcie ostatnim sposobem jest zwykłe zhakowanie systemu. Wszelako wielogodzinne odłączenie starlinków spowodowało spustoszenie w części ruskich oddziałów. Na Zaporożu i pod Kupiańskiem Ukraińcy odnotowali, że Moskale okładają ogniem artyleryjskim własne pozycje. Uziemiono także część oddziałów operatorów dronów. Np. elitarny oddział Rubikon, który kopiuje rozwiązania z Ukrainy, korzystał ze starlinków w nakierowywaniu dronów.
