Ogniem na wprost. Atom i ranna parodia
Atom i ranna parodia. Andrzej Rafał Potocki komentuje ostatnie wydarzenia. Polscy "płaskoziemcy" oraz audycja niespodzianka

Andrzej Rafał Potocki komentuje ostatnie wydarzenia związane z polską polityką energetyczną, zabawną audycją Polskiego Radia oraz sytuacją na wschodzie.
Polityka energetyczna Polski do 2040 r. zakłada, że w 2033 r. zostanie uruchomiony pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy 1–1,6 GW. Kolejne bloki będą wdrażane co dwa–trzy lata, a cały program jądrowy zakłada budowę sześciu bloków o mocy do 9 GW.
Z tego, co mówi minister Jacek Sasin, „w 2033 r. zostanie oddany pierwszy blok jądrowy w Polsce, tej dużej, tradycyjnej elektrowni jądrowej”. Na dłuższą metę to jedyne praktyczne rozwiązanie, które jest wstanie uratować polską energetykę. Szkoda tylko, że tak późno wdrażamy program budowy elektrowni atomowych. I oczywiście nie wszystkim to się podoba. Protestuje Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin. „Tutaj potrzebna jest publiczna dyskusja z udziałem ekspertów, bo chodzi o nasze zbiorowe bezpieczeństwo. Ponadto mamy problem z elektrownią atomową w Ostrowcu na Białorusi– całkiem niedaleko granicy i jej ewentualnym wpływem na bezpieczeństwo Polaków w razie awarii” – powiedział Paweł Czyż, rzecznik prasowy ZChR. Bardziej podoba im się metoda zgazowania węgla, która jak do tej pory jest w fazie eksperymentów. Przeciwni są ekolodzy twierdzący, że podziemne zgazowanie węgla wcale nie jest czystą technologią i jest ono niebezpieczne dla środowiska oraz klimatu. Rząd sprawdza dwie opcje, ale ta „jądrowa” wydaje się najlepsza. No ale poprotestować trzeba. ZChR wzywa do referendum w sprawie budowy elektrowni. Zachowanie podobne jak ze szczepionkami. Niestety na polskiej prawej stronie zaroiło się ostatnio od „płaskoziemców”, nawet tych z wyższym wykształceniem.
