OGNIEM NA WPROST. Akcja boga wojny, bitwa o szyny, motorower
OGNIEM NA WPROST. Akcja boga wojny, pancerny pociąg i bitwa o szyny, zaskoczyć wroga elektrycznym motorowerem

Ukraińcy opracowali nową, niezwykle skuteczną taktykę zbliżania się do pojazdów gąsienicowych. W walce z użyciem ręcznej wyrzutni najważniejsze jest zaskoczenie.
Wydawałoby się, że pociągi pancerne to już zamierzchła przeszłość.
Ostatni raz sprawdziły się w kampanii wrześniowej 1939 r. i w wojnie niemiecko-sowieckiej 1941–1945 po obydwu stronach. Pojawienie się pociągu pancernego w arsenale, który wykorzystuje obecnie Rosja przeciwko Ukrainie, wywołało wiele szyderczych komentarzy. Wydają się one mocno przedwczesne, bo nowoczesne pociągi pancerne – choć bardzo rzadkie – w specyficznych warunkach mogą okazać się cenną i skuteczną bronią. Rosja posiada łącznie cztery lub pięć pociągów pancernych z czasów sowieckich. Były one używane do ochrony kolei transsyberyjskiej. Na filmiku zamieszczonym przez Ukraińców w internecie widzimy pociąg w okolicach Melitopola, składający się z platformy z dwoma pojazdami pancernymi, lokomotywy i wagonu przeciwlotniczego, na którym znajdują się dwa artyleryjskie zestawy z działkami 23 mm. Za nim znajduje się kilka wagonów – również opancerzonych – o różnym przeznaczeniu. Wśród nich zwraca uwagę zakryty plandeką duży ładunek, a także dodatkowa lokomotywa i znajdująca się na końcu pusta platforma. Na burcie wielki napis cyrylicą „Żelieznodorożnyje wojska” (wojska kolejowe). Ale pociąg pancerny tak długo jest groźny, póki jedzie po szynach. A ukraińscy partyzanci już zadbali o to, żeby stalowy kolos pod Melitopolem przestał funkcjonować. Wystarczyło podłożyć pod torowiskiem minę i zdalnie ją odpalić. Ładunek wybuchł akurat pod wagonem przewożącym żołnierzy tuż obok składu amunicji w Melitopolu – dokąd zmierzał. Niejako przy okazji zginęło dwóch wyższych rangą rosyjskich oficerów. Jak do tego dodamy kilka mostów kolejowych wysadzonych w różnych miejscach, to widać wyraźnie, że „bitwa o szyny” trwa w najlepsze, a „sołdatuszki” lekkiego życia nie mają. Nawet na zapleczu frontu.
