Obciążenie, a nie atut. "To ruch czysto propagandowy"Obciążenie, a nie atut. "Ma wszystkie wady Adama Bodnara". Życie prywatne Żurka to materiał na tabloidowy serial

W oczach opinii publicznej będzie się prezentował jak cwany i pazerny prawnik papuga, który wykorzystuje prawnicze tricki dla osobistych korzyści. Nie da się dobrze opowiedzieć historii o żądaniu miliona złotych od Skarbu Państwa.
Waldemar Żurek nie będzie ratunkiem dla Donalda Tuska i jego obozu. Wprawdzie ma wszystkie wady Adama Bodnara, ale za to nie ma jego zalet. Życiorys nowego ministra to bogaty zbiór wizerunkowych wpadek i kompromitacji. A jednocześnie nic nie wskazuje na to, żeby miał wiedzę i umiejętności większe niż jego poprzednik.
Zaraz po objęciu resortu nowy minister zaczął od mocnego uderzenia. Zawiesił w pełnieniu czynności prezesa Sądu Rejonowego w Sosnowcu sędzię Małgorzatę Hencel- -Święczkowską. Rozemocjonowana opinia publiczna od razu zareagowała. Zwolennicy rządu byli zachwyceni stanowczością nowego ministra, przeciwnicy – oburzeni małostkowością. Bo zawieszona prezes to prywatnie żona Bogdana Święczkowskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Czy to mocne uderzenie? Po pierwsze, sędzia Hencel- -Święczkowska pełniła tę funkcję przez ponad półtora roku rządów Adama Bodnara. Jeśli nikt jej nie ruszył, znaczy to, że nie dała najmniejszego merytorycznego pretekstu do odebrania jej stanowiska. Po drugie, była prezesem jednego z kilkuset sądów rejonowych, czyli najniższego szczebla wymiaru sprawiedliwości. Zatem wygląda na to, że to ruch czysto propagandowy. Nie wiadomo jednak, czy skuteczny, skoro do środowiska prawniczego poszedł sygnał, że były sędzia ucieka się do tak małostkowych działań.
