Nagroda Darwina dla Putina. Plemię dążące do zguby
Nagroda Darwina dla Putina. Czy nie nadchodzi czas, by Nagrodą Darwina obdarować lokatora Kremla?

Czy nie nadchodzi czas, by Nagrodą Darwina obdarować lokatora Kremla, który wyjątkowo niemądrze wiedzie swoje dzikie plemię do zguby?
Alarmująca wiadomość ze świata zwierząt: stado byków błąka się koło Prudnika. W tej sytuacji wraca pytanie, gdzie się podziały „wolne krowy”, o których ryczały media przed paroma laty i posłanka Spurek w europarlamencie? Czy coś nam umknęło? Czy nie istnieje jakiś związek między tymi wydarzeniami?
To pytanie w stylu red. Wołoszańskiego odkrywającego tajną historię XX w. Może byki wyruszyły na poszukiwanie tamtych krów? Choć to irytuje nowatorów życia społecznego, w środowisku zwierzęcym nie udało się zniechęcić byków do kopulacji z krowami. Na emocje podrajcowanych byków nakłada się niejasna sprawa epidemii zwanej małpią ospą. Informacje docierające do ludzkiego stada są nader skąpe, a przecież przez dwa lata borykaliśmy się z epidemią COVID-19. Mamy prawo być nadwrażliwi. Jeżeli wirus chińskich nietoperzy doprowadził do globalnej pandemii, to co nas czeka ze strony małp, które są ruchliwsze i nie sypiają tak długo jak nietoperze.
