„Moja” Italia. Moje wspomnienia: Premierzy z piłką nożną
„Moja” Italia. Premierzy z piłką nożną. Moje osobiste piłkarskie wspomnienia z Italii

Premierzy i piłka nożna: Co łączy Giorgię Meloni, Aldo Moro i Juventusu?
Dopiero co wysłuchałem w Rzymie godzinnego przemówienia premier Giorgi Meloni na konferencji „La Via Italiana”. I od razu odbyłem podróż w czasie, bo 46 lat temu w Wiecznym Mieście zamordowano urzędującego premiera Italii Aldo Moro, działacza Chrześcijańskiej Demokracji. Pewnie nikt z włoskiej klasy politycznej nie wie, że nazwisko tego pięciokrotnego szefa włoskiego rządu stało się częścią jednego z najbardziej znanych haseł polskich kibiców piłkarskich. Na wielu stadionach w naszym kraju po kontrowersyjnych zdaniem kibiców decyzjach futbolowych arbitrów skandowano: „Sędzia ty zmoro, bo zginiesz jak Aldo Moro”. I tak terrorystyczne Czerwone Brygady z polskimi kibicami połączyła postać polityka, który w sumie rządził na Półwyspie Apenińskim przez siedem lat.
Jego następcę premiera Giulia Andreottiego poznałem 16 lat po tym, jak objął schedę po Moro. Jako przewodniczący polsko-włoskiej grupy parlamentarnej byłem gospodarzem jego wizyty w Polsce. Ale jego futbol interesował mniej. Zamiast na jakiś mecz, wolał pojechać na Jasną Górę i pomodlić się przed Czarną Madonną.
