„Mniejsze wtargnięcie” do państw bałtyckich„Mniejsze wtargnięcie” do państw bałtyckich. Kreml twierdzi, że Polska zaangażowała się w wojnę po stronie Kijowa

W tym momencie nie ma większego znaczenia, czy ukraińskie drony rzeczywiście przeleciały nad państwami NATO, czy to jedynie wytwór rosyjskiej propagandy. Rosja trzyma się takiej wersji i jest to fakt polityczny, a niewykluczone, że również wojskowy. Denis Kapustin, stojący na czele rosyjskiego oddziału walczącego po stronie Ukrainy, powiedział w wywiadzie prasowym, że Rosjanie chcąc zdestabilizować sytuację w Estonii, wcale nie muszą przekraczać jej granicy
Kreml twierdzi, że państwa bałtyckie i Polska, udostępniając stronie ukraińskiej swoją przestrzeń powietrzną do ataków na Rosję, w gruncie rzeczy zaangażowały się w wojnę po stronie Kijowa. Czy ma to być uzasadnienie rozszerzenia konfliktu na kraje wschodniej flanki NATO?
Auvere, niewielkie miasteczko w Estonii położone w okręgu Ida-Viru nieopodal nadgranicznej Narwy, pod koniec marca stało się teatrem wojny rosyjsko-ukraińskiej. W komin miejscowej elektrowni uderzył dron - jak się później okazało, ukraińskiej konstrukcji - który co prawda nie wyrządził wielkich szkód, ale uruchomił serię wydarzeń. Następnego dnia na specjalnym posiedzeniu zebrał się rząd Estonii, a kilka dni później do Kijowa udał się Margus Tsahkna, minister obrony tego bałtyckiego państwa. Do stolicy Ukrainy nie przybył sam - towarzyszyła mu Baiba Braže, minister spraw zagranicznych Łotwy, i Kaja Kallas, kierująca obecnie unijną dyplomacją, a w przeszłości stojąca na czele rządu w Tallinie.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
