Rosyjska „wojna sabotażowa” przeciw EuropieRosyjska „wojna sabotażowa” przeciw Europie. "Kreml będzie nasilał kampanię terroru wobec państw europejskich"

W najbliższych tygodniach i miesiącach Kreml będzie nasilał kampanię terroru wobec państw europejskich, bo ich reakcje na wcześniejsze prowokacje uznał za przejaw słabości i braku zdecydowania. Ma to służyć zmianie nastrojów społecznych. Zastraszeni ludzie mają przeciwstawić się dalszej pomocy Ukrainie.
Władze Niemiec oficjalnie oskarżyły Rosję o akt sabotażu na lotnisku w Lipsku, które obsługiwało transporty wojskowe dla Ukrainy. W lipcu znaleziono tam drona z głowicą bojową, który nie wybuchł tylko dlatego, że inny dron, używany – jak sądzą śledczy – do sterowania tym pierwszym, zderzył się ze startującym samolotem i uległ uszkodzeniu. Po dwumiesięcznym dochodzeniu niemieckie władze zidentyfikowały dwóch podejrzanych. Jeden z nich, Rosjanin, posiadający również łotewski paszport, miał odpowiadać za logistykę i był mózgiem całej operacji, a drugi, Białorusin z kryminalną przeszłością, zajmował się „wykonawstwem”.
W sprawie jest też wątek polski, bo dzięki śladom genetycznym udało się powiązać jednego z zamachowców z zagadkowym pożarem w sklepie sieci Leroy Merlin w Łodzi. Latem 2024 r. doszło tam do niegroźnego podpalenia, a dzień później klienci i pracownicy zostali ewakuowani przez antyterrorystów z powodu znalezienia podejrzanego pakunku. Piszę o tym, bo na tym przykładzie wyraźnie widać zarówno to, że sprawcy „trenują”, zanim zostają użyci do przeprowadzenia poważniejszych operacji, jak i to, że ich bazą wypadową często jest Polska. Podobnie było w przypadku skrzynki z bronią i amunicją, odkrytej niedawno w lesie w Brandenburgii, która została tam przywieziona przez mieszkającego w Polsce „jednorazowego agenta”, zwerbowanego przez rosyjskie FSB.
