Margaret, Gosia, Maggie. "Poza muzycznym kontekstem"Margaret, Gosia, Maggie. "Jej bohaterka znalazła się poza muzycznym kontekstem, a jednocześnie była trochę z nim związana"

Margaret została zaproszona do projektu, by – zupełnie poza muzycznymi działaniami – stać się na ekranie najlepszą przyjaciółką Zadry.
Film „Zadra” mógłby być o niej, ale nie jest. Zagrała w nim zwyczajną dziewczynę. Uwolnioną od Margaret, Gai Hornby i Maggie. – Wizerunkowo bardzo się zmieniałam. Film kręciłam jako blondynka, teraz mam czerwone włosy, co wiąże się z moimi nowymi ruchami muzycznymi – tłumaczyła po festiwalowym pokazie.
Od kiedy – dekadę temu – za sprawą utworu „Thank You Very Much” Małgorzata Jamroży – już jako Margaret – na dobre weszła do show-biznesu, nie zwalniała tempa. Potrafiła wykorzystać siłę internetu i social mediów, prezentując w nim coraz to inne swoje wersje. Eksperymentowała z wyglądem, głównie za sprawą scenicznych strojów, ale pozostawała wierna platynowym włosom, co przy jej delikatnej urodzie nawet w drapieżnych stylizacjach nie odbierało jej młodzieńczego uroku.
