Kwintesencja szoku. Nie na rękę Berlinowi Marsz 11 maja
Kwintesencja szoku. Masz 11 maja - odwołano z braku patriotów w Platformie Obywatelskiej

Premier Tusk - Mierne krętactwa serwuje z coraz mniejszym wdziękiem, a Niemcy pod płaszczykiem Unii Europejskiej realizują swoje tradycyjne cele polityczne, ale jak przez tysiąc lat nie dali rady, to chyba możemy być dobrej myśli.
To chyba plotki, ale marsz patriotów 11 maja podobno odwołano z braku patriotów w Platformie Obywatelskiej. To znaczy oficjalnie przełożono na 25 maja, ale trudno nie czuć atmosfery rejterady. 11 maja miała być radosna feta poparcia dla kandydata PO na fotel prezydencki, którego światowość polega na powiązaniu z Open Society Foundations (założoną przez George’a Sorosa) czy Fundacją Konrada Adenauera. Jednak najwyraźniej ktoś się wystraszył, że może to nie wypaść wystarczająco okazale. Dlaczego?
Po pierwsze dlatego, że do tej manifestacji wezwał premier Tusk. A ten ostatnio nie ma sukcesów. Mierne krętactwa serwuje z coraz mniejszym wdziękiem. Po drugie i chyba ważniejsze, miała to być kontrpropozycja do marszu 12 kwietnia organizowanego z okazji 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego i Mieszka II Lamberta, a także 500-lecia hołdu pruskiego. I tu jest kwintesencja szoku. Dlaczego takiego marszu nie organizują najwyższe władze? Co więcej, próbują go zdeprecjonować, przedstawiając jako imprezę pisowską, czyli podrzędnej rangi. Panu premierowi najwyraźniej nie jest na rękę firmować coś, co z pewnością może nie być dobrze widziane w Berlinie.
