Kulisy watykańskiego procesu stulecia
Kulisy watykańskiego procesu stulecia. Z takim podejściem nic dziwnego, że finanse Watykanu wyglądają tak, jak wyglądają

Nic dziwnego, że rozprawa, która zaczęła się 27 lipca 2021 r., została okrzyknięta procesem stulecia.
Rozprawa sądowa za Spiżową Bramą zmierza w niespodziewanym kierunku i każe postawić pytanie o rolę Franciszka w sprawie niejasności wokół finansów Stolicy Apostolskiej.
Wszyscy w Watykanie pamiętają dzień 24 września 2020 r., gdy doszło do zdymisjonowania i pozbawienia praw kardynalskich jednego z najbardziej wpływowych purpuratów w Stolicy Apostolskiej – prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych Angelo Becciu. Z godziny na godzinę „najpotężniejszy kardynał, uważany za najbliższego i zaufanego człowieka papieża” ( jak określił go włoski watykanista Matteo Matzuzzi) został ukarany w sposób bezprecedensowy, czego nie doświadczyli nawet hierarchowie, nad którymi ciążyły zarzuty o tuszowanie skandali pedofilskich. Był to wynik osobistej decyzji Franciszka, który miał oświadczyć zszokowanemu dostojnikowi (jak mówił ten ostatni), iż stracił do niego zaufanie.
