Kolejna fala „uchodźców”. Polityka kija i marchewki
Kolejna fala „uchodźców”. Polityka kija i marchewki. Import 150 tys. młodych mężczyzn z Pakistanu i masowa emigracja Białorusinów

Niejasne są rzeczywiste intencje władz w Mińsku.
Iwan Kubrakow, szef białoruskiego resortu spraw wewnętrznych, pojechał do Pakistanu, aby sfinalizować zawarte wiosną porozumienie w sprawie „importu” gastarbeiterów. Umowa przewiduje przyjazd na Białoruś 150 tys. młodych mężczyzn, którzy mieliby zaradzić problemom związanym z brakiem rąk do pracy.
Niezależni ekonomiści szacują, że w związku z masową emigracją Białorusinów (tylko w ub.r. wyjechało ok. 100 tys. osób) gwałtownie wzrosła liczba nieobsadzonych miejsc pracy. Postanowiono więc ściągnąć na ich miejsce „starannie wyselekcjonowanych” i „najlepszych” pracowników z Pakistanu. Na liczącej 9 mln mieszkańców Białorusi przyjazd 150 tys. osób – i to z kraju odmiennego kulturowo – budzi duży niepokój.
