Kadencja Julii Przyłębskiej. "Strażnik konstytucji w Polsce"
Kadencja Julii Przyłębskiej. Oto kluczowe słowa ostatniego wystąpienia Julii Przyłębskiej w Sejmie

Julia Przyłębska płynęła pod prąd, odmawiając propagowania występującej pod szyldem praw człowieka ideologii, która służy betonowaniu oligarchicznego ustroju.
Na mównicę wychodzi prezes Trybunału Konstytucyjnego. Grupka posłów z rządzącej koalicji usiłuje ją zakrzyczeć. „Kucharka prezesa!” – to chyba najczęściej intonowany epitet. Mimo to sędzia uśmiecha się i mówi spokojnie: „Nie mogą mnie państwo obrazić ani wyprowadzić z równowagi. Wydaje się wam, że potęgując określoną narrację, przekształcicie ją w prawdę. To się wam nie uda. Fakty pozostaną faktami, a tekst konstytucji nie zmieni się od waszych pokrzykiwań. Wasze usiłowanie jej zmiany poprzez uchwały uderza w państwo prawa, a próba rządów za ich pomocą niszczy demokrację”.
Te kluczowe uwagi ostatniego wystąpienia Julii Przyłębskiej w Sejmie podsumowywały wymierzoną w nią kampanię, a jednocześnie ostatnie dekady polityki w III RP. Uwaga Jarosława Kaczyńskiego, że jest wspaniałą panią domu, stała się pretekstem do nazywania prezes TK kucharką prezesa. To przykład dezawuowania przeciwników ze strony establishmentu, który reprezentują obecnie rządzący. To także metoda niszczenia demokracji i autorytetu państwa.
