Homo sapiens na drodze do samounicestwieniaHomo sapiens na drodze do samounicestwienia. "Coraz więcej państw świata ma wskaźnik dzietności poniżej 2,0"

Ludzie tracą przyrodzone instynkty. Masowo zanika instynkt rozmnażania się, łączenia się osobników płci przeciwnej, zachowań wspólnotowych, a nawet przetrwania.
Samce tracą wolę obrony własnego terytorium, u samic zanika instynkt macierzyński. Osobniki przestają się rozmnażać i w ogóle zanikają wśród nich zachowania społeczne. To o myszach z pewnego słynnego eksperymentu. Ale czy nie da się powiedzieć tego samego o dzisiejszych ludziach? Brzmi znajomo. Homo sapiens traci rozum. Postępowanie współczesnego człowieka przeczy wszystkiemu, co wykształciła w nas natura i ewolucja.
Konserwatyści i tradycjonaliści od dawna ubolewali nad upadkiem człowieka i jego cywilizacji. Piętnowali nowe obyczaje jako szkodliwe – takie, jakie niszczą więzi społeczne. Zwracali uwagę na zło wynikające z porzucania religii i tradycji. Do tej pory krytyka ta funkcjonuje w kategoriach kulturowych. Zmiany i szkody dotyczą cywilizacji (bądź kultury – jak kto woli). Tymczasem obecnie, w XXI w., zaczęły się ujawniać zjawiska, które zwiastują, że zatracamy się jako gatunek biologiczny.
