Historyczny zwrot? "Oderwana od rzeczywistości"Historyczny zwrot? "Ona pokazuje, że Niemcy, czując się coraz pewniej w roli hegemona w Europie, nie widzą już potrzeby, by liczyć się z sojusznikiem"

Von der Leyen z lubością krytykowała „poprzedników”, zapominając, że to właśnie ona od lat stoi na czele KE. Szczególną uwagę zwróciły jednak jej słowa o Izraelu.
W ubiegłym tygodniu Polska żyła dramatycznymi wydarzeniami na naszej wschodniej granicy – rosyjskie drony testowały naszą czujność i odporność. W tym samym czasie w Brukseli Ursula von der Leyen wygłaszała orędzie o stanie Unii. Kontrast był uderzający: podczas gdy my bronimy realnej granicy Europy, w Parlamencie Europejskim wysłuchiwaliśmy wykładu przewodniczącej Komisji, który brzmiał jak oderwana od rzeczywistości akademicka prelekcja.
Von der Leyen rozpoczęła od spraw międzynarodowych – zapewne po to, by odwrócić uwagę od problemów, które sama współtworzyła przez ostatnie sześć lat. Kryzys energetyczny, migracyjny, rosnące koszty życia – zamiast refleksji i korekty kursu usłyszeliśmy, że „nie ma odwrotu od Zielonego Ładu”. Hipokryzja sięgnęła zenitu, gdy ubolewała nad cenami energii, udając, że nie mają one nic wspólnego z narzucanymi podatkami i ideologiczną polityką klimatyczną.
