Historia, głupcze! Trudność w mieszaniu w głowachHistoria, głupcze! Jak bardzo wciąż jest potrzebna młodym ludziom wiedza historyczna?

Zdolność manipulowania młodymi, którzy nie znają historii...
Najłatwiejsze, a jednocześnie bardzo skuteczne kłamstwo współczesności – to wmówienie młodym, że liczy się tylko teraźniejszość, tu i teraz. Jeśli na coś mają patrzeć z zainteresowaniem, to na przyszłość, a najlepiej przez jej pryzmat odrzucać wszystko to, co kiedyś miało miejsce, naszą przeszłość. To pułapka.
Wprowadzenie nowego przedmiotu w szkole „historia i teraźniejszość” to jedna ze zmian wchodzących w życie w oświacie po wakacjach 2022 r. Już sama informacja o wprowadzeniu go wywołała ogromne oburzenie tej części polskich polityków i komentatorów, którym nie pasuje poświęcanie zbyt wielu godzin lekcyjnych akurat na historię. Niektórych zainspirowała nawet do pewnego ujawnienia wyniesionych z domu fałszywych obrazów przeszłości. I tak w grudniu na antenie TVN24 w trakcie dyskusji na temat tego przedmiotu prowadzący Andrzej Morozowski stwierdził, że po 30 latach od upadku komuny „zaczynamy inaczej patrzeć na historię”. „Zaraz po 1989 r. właściwie wszyscy w czambuł potępiali wszelkie lewicowe ruchy. Dzisiaj zaczynają pojawić się publikacje, które mówią: a to nie było takie złe. […] Gdyby po wojnie do władzy doszła prawica londyńska, toby pewnie tego nie było, nie byłoby takiej walki z analfabetyzmem, nie byłoby elektryfikacji, nie byłoby pewnie kilku innych rzeczy” – przekonywał dziennikarz TVN. Dokładnie ten sam, który po ujawnieniu w „Resortowych dzieciach”, że jego ojciec Mieczysław Morozowski (Mordechaj Mozes) był komunistycznym zbrodniarzem – razem z Tomaszem Lisem i Marcinem Mellerem przedstawiali podawanie tego faktu do wiadomości publicznej jako… antysemityzm.
